Kraków, 17 maja 2018 r.

Redakcja małopolska

                                               Dodatek do Tygodnika Katolickiego „Niedziela”

             Redaktor Małgorzata Cichoń

Szanowna Pani Redaktor

Postanowiłem zabrać głos, sprowokowany Pani artykułem opublikowanym w Krakowskim dodatku Niedzieli Nr 18 (604) z 6 maja 2018 r., w którym promuje Pani – zapewne nieświadomie – tzw. Alarm Smogowy, który próbuje przedstawiać siebie jako najbardziej aktywne i niemal jedyne środowisko skutecznie walczące ze smogiem.

Jako Starszy Małopolskiego Cechu Zdunów, a więc rzemieślników zawodowo zajmujących się budową pieców pokojowych do ogrzewania domów i kominków, nie mogę milczeć, gdy w realizowanych programach antysmogowych władz lokalnych i regionalnych, intensywnie promowanych przez Alarm Smogowy, pod pozorem szczytnej idei ochrony powietrza i zdrowia mieszkańców, przemyca się działania chcące wykluczyć z rynku jedną z branż energetycznych, która oferuje mieszkańcom konkurencyjny, bo najtańszy sposób na ogrzewanie. Wyklucza się w ten sposób możliwość proekologicznego wykorzystywania drewna do ogrzewania budynków mieszkalnych budowanymi przez zdunów piecami pokojowymi lub kominkami. Nie liczy się przy tym z sytuacją i dobrem mieszkańców, których pozbawia się bezwzględnie dostępu do własnego, najtańszego źródła ciepła, a także należnego im dostępu do takiego dobra kultury jakim jest tradycja stosowania ozdobnych kaflowych pieców pokojowych do ogrzewania domu, czy kominkowa przyjemność obcowania z żywym ogniem.

Sytuacja ta jest tym bardziej dziwna, gdyż budowane dziś przez zdunów z wykorzystaniem najnowszych technologii współczesne kominki – a jeszcze bardziej piece pokojowe, technicznie mogą zupełnie wykluczać spalanie niedozwolonych paliw czy śmieci i umożliwiać spalanie wyłącznie drewna lub brykietu drzewnego, gwarantując przy tym spełnienie o wiele niższych poziomów emisji niż wymagane przez Ekoprojekt. Pomijanie zatem, a wręcz zabranianie wykorzystywania tego rodzaju proekologicznych indywidualnych źródeł ciepła, wskazuje na działania celowo wykluczające możliwość wykorzystywania drewna do celów grzewczych, a w ten sposób pozbawiania mieszkańców dostępu do najtańszego źródła ciepła (2-3 razy tańszego od węgla i 4-5 razy tańszego od gazu). Z niezrozumiałych tez powodów władze lokalne i regionalne promują wymagające kosztownego dotowania wyłącznie tylko te drogie źródła ciepła – tak jakby proekologicznym ciepłem mogło być tylko to z gazu czy z elektorciepłowni, a nie z drewna czy z biomasy drzewnej !

Cech zdunów w Krakowie, od wieków związany z tradycyjną chrześcijańską troską o ludzi najuboższych i potrzebujących (obniżenia kosztów ogrzewania), od paru już lat przeciwstawia się propagowanej przez władze lokalne i regionalne, a popieranej przez Alarm Smogowy jednostronnej i wykluczającej najtańsze źródła ciepła opcją programu ochrony powietrza. Zduni nie są przeciwni rozbudowie miejskich sieci ciepłowniczych czy gazowniczych, lecz chcieliby jedynie zrównoważonego dostępu i możliwości stosowania także budowanych przez nich indywidualnych źródeł ciepła z drewna, które jest przecież naszym największym polskim odnawialnym źródłem energii OZE. Zduni nie mogą pojąć jak w dzisiejszej Europie można walczyć ze smogiem przez zwiększanie zużycia kopalnych źródeł energii a zakazywanie stosowania odnawialnych!

Zduni są świadomi faktu, że zawsze będą istnieć jakieś lobby, które będą obawiać się dopuszczenia na rynek konkurencyjnych tańszych źródeł energii, ale też uważają, że odpowiedzialne za dobro wszystkich mieszkańców i mieniące się demokratycznymi władze lokalne i regionalne, nie mogą dopuszczać do regulacji naruszających prawa konkurencji, czy dopuszczać do sytuacji nierównego dostępu do rynku i wręcz wykluczenia pewnych grup zawodowych. To łamanie zasad równości wobec prawa i konstytucyjnego prawa własności.

Dlatego branża rzemiosła zduńskiego uważa, za wysoce niemoralne działania, które w sposób skrajnie jednostronny wspierają i dopuszczają możliwość stosowania wyłącznie „drogich” źródeł ciepła, wykluczając z rynku w sposób sztuczny indywidualne źródła ciepła, czyli piece pokojowe i kominki, narażając w ten sposób i zmuszając mieszkańców do ponoszenia po wymianie starych „kopciuchów” kilkukrotnie wyższych kosztów ogrzewania.

Zduni podkreślają również, że w ten sposób i takimi wykluczającymi działaniami, faktycznie zostaje spowolniony cały proces walki ze smogiem, gdyż o wiele szybciej wymieniono by stare „kopciuchy” węglowe na o wiele tańsze ogrzewanie domów drewnem, niż o wiele droższym gazem czy ciepłem z elektrociepłowni.

Czy mając taką możliwość, ktoś chciałby jeszcze palić ponad 2-krotnie droższym węglem, a potem szukać oszczędności współspalając plastiki, czy inne śmieci ? Przecież na pewno wykorzystaliby możliwość ponad dwukrotnie tańszego ogrzewania domu drewnem – i to w urządzeniach, które GWARANTOWAŁYBY jego czyste i proekologiczne spalanie ? Podnoszenie więc przez działaczy Alarmu Smogowego argumentu powszechnego spalania śmieci w pokojowych piecach i kominkach, który ma uzasadniać konieczność wykluczenia dopuszczalności ich stosowania, trzeba uznać za działania wyjątkowo cyniczne.

Jeżeli Alarm i władze tak naprawdę chcą skutecznie walczyć ze smogiem, to dlaczego nie chcą wykorzystywać wszystkich możliwości do jego ograniczania, a tym bardziej tych, które ze względu na czynnik ekonomiczny mogłyby najszybciej przyczynić się do poprawy jakości powietrza ? Przecież umożliwiając dostęp do najtańszego źródła ciepła z drewna, nie trzeba by było tworzyć kosztownych systemów dofinansowania instalacji gazowych czy ciepłowniczych ani wprowadzać dopłat osłonowych do wzrostu kosztów ogrzewania – a przy tym czynić z ludzi żebraków ?

Dlaczego opłacani z pieniędzy Programu Life tzw. ekodoradcy milczą na temat możliwości proekologicznego stosowania do indywidualnego ogrzewania domów także drewna, a przedstawiają możliwość stosowania wyłącznie tych „drogich” sieciowych źródeł ciepła i to w dodatku głównie opartych o spalanie źródeł kopalnych ?

Jak można, i to nawet w kościołach, „straszyć ludzi piekłem” za to, że nie chcąc marznąć, palą złym jakościowo opałem, kiedy nie daje się im w zamian możliwości stosowania równie – a nawet o wiele tańszego od mułów i flotokoncentratów paliwa jakim jest powszechnie dostępne drewno – polskie OZE !

Jak można bezzasadnie zakładać, że wszystkich musi być stać na ponoszenie kilkukrotnie większych opłat za ogrzewanie, a rodziny ledwo „wiążące koniec z końcem” zabiorą dzieciom by dać koncernom !

Dlaczego medialnie „wycisza” się, przygotowany i przedstawiony przez zdunów Program Antysmogowy EKOLATERNATYWA, który nie wykluczając rozwiązań przyjętych przez władze lokalne i regionalne jedynie rozszerza je, ukazując dodatkowe możliwości proekologicznego ogrzewania domów drewnem. Przecież o wiele skuteczniej przyczyniono by się w ten sposób, nie tylko do poprawy jakości powietrza ale także klimatu, gdyż każda kWh ciepła wyprodukowana z odnawialnego źródła energii zamiast z kopalnego, to faktycznie zwiększona ochrona klimatu, gdyż mniej emisji CO2 i zmniejszenie efektu cieplarnianego.

Dziś cała Europa wręcz „szaleje” na tle poszukiwania sposobów zwiększania wykorzystywania odnawialnych źródeł energii (OZE), w tym także z drewna – a Kraków w tym samym czasie zakazuje jego spalania !

W Belgii wprowadza się dziś dopłaty za likwidację ogrzewania domów gazem i przejście na OZE – a w Krakowie odwrotnie. Czyż krakowska uchwała antysmogowa nie trąci już myszką i czyż jej autorzy nie powinni zacząć się jej wstydzić ? Czy tak mają wyglądać nowoczesne metody walki ze smogiem ? Czy można je więc bezkrytycznie popierać ?

Czyż nie nadszedł już czas, by zacząć promować lepsze i nie obciążające mieszkańców dodatkowym wzrostem kosztów ogrzewania faktycznie nowoczesne programy ochrony powietrza, które oparte są o rozwój wykorzystania OZE ? Ponadto, prymitywny „totalny” krakowski zakaz spalania drewna, totalnie ignoruje współczesny rozwój naukowy i przeczy technologicznemu, zamykając tym samym rozwój badań nad ekologicznym i energetycznym wykorzystywaniem bogactwa naszych lasów. A mamy jeden z najwyższych w Europie procent zalesienia powierzchni kraju i dodatkowo ogromny niezagospodarowany jeszcze potencjał tzw. drewna energetycznego.

 

Krakowscy zduni – rzemieślnicy, którzy zawodowo zajmują się budową od wieków znanych pieców pokojowych (dziś zwykle już z szybą kominkową), budują już dziś najbardziej proekologiczne urządzenia, umożliwiające w sposób stały ogrzewanie budynków mieszkalnych wyłącznie drewnem. Wprowadzają także najwyższe standardy zabezpieczenia ich ekologicznego spalania, tak jak to ukazali w swoim Programie Antysmogowym EKOLATERNATYWA. Jako fachowcy i specjaliści są też przekonani, że nie ma już dziś żadnych uzasadnionych powodów, by wykluczać i zabraniać mieszkańcom dostępu do tego rodzaju najtańszego i faktycznie proekologicznego ogrzewania domów, które w dodatku może być ich prawdziwą ozdobą i dobrem kultury życia, którego nie można „chyba” nikogo pozbawiać.

Jak można więc pochwalać, czy wspierać działania Alarmu Smogowego, który jest dziś głównym oponentem wykorzystywania drewna – biomasy drzewnej do ogrzewania, a przy tym organizacją, która przypisując sobie miano wyraziciela głosu wszystkich mieszkańców, popiera i promuje wyłącznie ten obciążający mieszkańców dodatkowym wzrostem kosztów ogrzewania system walki ze smogiem. I czyni to bezkrytycznie, mimo że jest to program również niezwykle kosztowny dla budżetu Krakowa.

Na jakiej podstawie działacze Alarmu Smogowego twierdzą, że za kilkadziesiąt procent niskiej emisji odpowiadają paleniska na paliwa stałe, kiedy zdania naukowców są co do tego tak bardzo podzielone (niektóre badania wskazują tylko na ok. 10%). Na szerokie zaś badania naukowe mogące dogłębnie zanalizować i określić źródła pochodzenia smogu, nie przeznacza się natomiast wystarczających środków ?

Nie jest też Alarm Smogowy, tak jak to Pani Redaktor przedstawiła w artykule – ruchem społecznym, który za własne pieniądze promuje najlepszy sposób wali ze smogiem. Niestety, ani „najlepszy” ani za „własne pieniądze”. Alarm Smogowy jest przecież jednym z beneficjentów kilkudziesięciomilionowego programu Life, którym władze lokalne i regionalne finansują swoje własne działania promujące „jedynie słuszny” wg nich sposób walki ze smogiem, a który dopuszcza do stosowania tylko tych „drogich” sieciowych źródeł ciepła, tak jakby te tańsze – oparte na spalaniu drewna były zupełnie nieekologiczne czy nieefektywne.

Branża zduńska, której urządzeń wprost i bezpośrednio dotyczą wprowadzane przez władze lokalne i regionalne rozwiązania antysmogowe, nie może pogodzić się z tak wybiórczym i lobbystycznym promowaniem i dopuszczaniem tylko wybranych rodzajów źródeł ciepła, (a przez to związanych z nimi przedsiębiorstw i koncernów) i równocześnie z tak bezwzględnym sposobem zabierania mieszkańcom dostępu do najtańszego źródła ciepła z drewna. Dostęp zaś do ciepła w naszej strefie klimatycznej, należy do dóbr podstawowych ! Przecież dziś Europie, czymś powszechnym i oczywistym jest wykorzystywanie drewna energetycznego do celów grzewczych budynków mieszkalnych i nikt nie odważyłby się tego zabraniać. Wystarczy, że zapewni się mu niskoemisyjne spalanie. Jak można dziś zabraniać spalania drewna, które jest najbardziej stabilnym energetycznie odnawialnym źródłem energii OZE, i które w dodatku może skutecznie zwiększyć naszą niezależność energetyczną, dywersyfikować źródła energii, a tym samym podwyższyć nasze bezpieczeństwo energetyczne. Przecież wzorem krajów zachodnich, powinno się wręcz wprowadzić obowiązek wyposażenia budynków mieszkalnych w instalacje umożliwiające spalanie paliw stałych ?

W tej sytuacji to nie Alarm Smogowy, lecz reprezentowani przez Cech rzemieślnicy – zduni, przedstawiając najtańszy i najszybszy, a zarazem zwiększający bezpieczeństwo energetyczne sposób na likwidację starych „kopciuchów”. Stanęli w ten sposób faktycznie po stronie mieszkańców i tych organizacji proekologicznych, które chcą w sposób nienaruszający podstawowych praw mieszkańców, skutecznie walczyć o szybką poprawę jakości powietrza.

Ponadto, Cech zdunów nie korzysta przy tym z żadnych środków Programu Life ani innych na tzw. walkę ze smogiem i zduni czynią to faktycznie za własne pieniądze.

Paradoksem jest więc dziś to, że rzemieślnicy – zduni, broniąc mieszkańców i swojego rzemiosła musieli powiedzieć, „wykluczającemu” krakowskiemu programowi ochrony powietrza stanowcze NIE. W jego zaś miejsce zduni zaproponowali swój zrównoważony i prospołeczny Program Antysmogowy. Nie mają też żadnych dotacji na jego promocję, gdy w tym samym czasie z pieniędzy Programu Life, władze lokalne i regionalne na wspieranie swojego „jedynie słusznego” sposobu walki ze smogiem, przeznaczają średnio rocznie około 8mln zł – z których to pieniędzy korzystają również działacze Alarmu Smogowego ! Czy może więc dziwić ich „niechęć” do promowania „niesłusznego” sposobu walki ze smogiem przedstawionego przez zdunów ?

Myślę, że organizacje i media katolickie – zwłaszcza w Krakowie naznaczonym duchem Brata Alberta, – powinny przyłączyć się do ukazanej w prospołecznym Programie antysmogowym zdunów troski, by nie wykluczać nikogo, a tym bardziej najuboższych, słabszych i potrzebujących.

Dlaczego dziś mieszkańcy np. Austrii, Niemiec czy nawet Czech i Słowacji mogą korzystać z drewna jako najtańszego i najbardziej ekologicznego źródła ciepła, a nasi mieszkańcy nie ?

Zduni z racji natury swojego rzemiosła, zawsze byli blisko podstawowych potrzeb mieszkańców – bo także w domach i mieszkaniach tych biedniejszych budowali lub naprawiali piece grzewcze. Dziś bardzo potrzebują wsparcia swego programu, umożliwiającego walkę ze smogiem, nie przez zakazywania, lecz umożliwienie dostępu do najtańszego a zarazem najbardziej proekologicznego źródła ciepła z drewna! Mieszkańcy Krakowa od wieków ogrzewali swoje domy drewnem, a dzisiaj dzięki zaproponowanym przez zdunów nowoczesnym rozwiązaniom technicznym, gwarantującym niskoemisyjne spalanie, mogliby to robić jeszcze bardziej ekologicznie i jeszcze taniej.

Mamy nadzieje, że Pani Redaktor zainteresuje się szczegółowymi rozwiązaniami naszego programu ochrony powietrza i wesprze nasze odpowiedzialne prospołeczne działania!

Jeżeli chciałaby Pani lepiej poznać nawiązujące do najlepszych wzorów europejskich nowoczesne oparte o OZE sposoby ochrony powietrza i klimatu, które zostały przedstawione w Programie Antysmogowym Rzemiosła Zduńskiego EKOLATERNATYWA, chętnie służymy pomocą.

Liczymy na pomoc w upublicznieniu naszego Programu i ukazaniu, że ze smogiem można walczyć także inaczej niż tego chce Alarm Smogowy, czy obecne władze lokalne i regionalne.

Równocześnie pragnę poinformować Panią Redaktor, że powyższy list zostanie zamieszczony na stronie internetowej Cechu.

Z wyrazami szacunku

W imieniu rzemieślników – zdunów

Starszy Cechu

Jacek Ręka

List do Redaktor małopolskiego dodatku do Tygodnika Katolickiego – “Niedziela” – w sprawie smogu